Od najmłodszych lat chciałam pracować z dziećmi, więc nikogo nie dziwiło, że sadzałam na tapczanie lalki i misie i to im przekazywałam swoją dziecięcą wiedzę. Pamiętam pierwszy dziennik, który dostałam od taty i … buty na obcasie mojej mamy ( bo przecież prawdziwa pani nauczycielka chodzi w takich butach).
Moje marzenie, by kiedyś stanąć przed prawdziwą klasą szybko się spełniło. Po ukończeniu studiów pedagogicznych na Uniwersytecie im . A. Mickiewicza w Poznaniu mogłam się realizować w pracy z małymi dziećmi. Na chwilę obecną to właśnie praca z małymi dziećmi pochłania mnie całkowicie, a uśmiech dziecka i pewność, że świetnie radzi sobie w późniejszym życiu jest dla mnie najlepszą zapłatą.
Staram się na bieżąco pogłębiać swoje wiadomości i umiejętności przez co mogę w mojej pracy wykorzystywać innowacyjne i aktywizujące metody pracy, które powoli wypierają stare i coraz mniej skuteczne.
Dzisiaj, kiedy wspominam swoje beztroskie dzieciństwo sama do siebie się uśmiecham. Marzenia się spełniły, ale… nie lubię do pracy chodzić butach na obcasach.
Wolne chwile spędzam z moją ukochaną rodzinką i przyjaciółmi. Kiedy tylko mogę uciekam w moje ukochane Tatry, gdzie niejednokrotnie musiałam uczyć się pokory wobec ich ogromu.
Ale ostatnio znalazłam miejsce w okolicy Kudowy Zdroju, gdzie mogę uciec przed cywilizacją, telefonami i miejską gonitwą.
To mój kawałek miejsca na Ziemi…